Wycieczki połączone ze sprzedażą towarów
Wycieczki krajoznawczo – zakupowe połączone z odwiedzaniem miejsc religijnego kultu jeszcze do niedawna cieszyły się ogromną popularnością wśród seniorów. Wiele osób zapewne skusi oferta całodziennego wyjazdu za kilkanaście złotych z gwarantowanym posiłkiem i przewozem autokarowym. Jednak czy te wycieczki naprawdę mają sens? Czy ich uczestnicy rzeczywiście będą mieli okazję poczuć atmosferę świętego miejsca? W niniejszym artykule postaramy się przedstawić wszystkie wady i zalety wycieczek pokazowych.
Seniorzy, kupujący wycieczki połączone z prezentacją towarów, bardzo często nie zdają sobie sprawy, jak naprawdę wyglądają takie „wypady” i że zwiedzanie nie jest w rzeczywistości celem samym w sobie. W czasie wycieczki organizator próbuje przekonać uczestników do zakupu danego produktu, wykorzystując triki sprzedażowe i zapewniając, że dzięki nim poczują się zdrowsi i młodsi. Sprzedający często uciekają się do niemoralnych praktyk, żerując na naiwności seniorów i wmawiając im, że dana rzecz jest dla nich niezbędna.
Organizatorzy promują najczęściej produkty medyczne, ale także różne produkty do domu, które mają ułatwić życie i sprawić, że sprzątanie nie będzie już tak męczące. Jako że towary sprzedawane są po zawyżonych cenach, już marża z dwóch sztuk pokrywa realny koszt wycieczki; kolejne natomiast stanowią zysk dla sponsora wyjazdu.
A co o wycieczkach pokazowych mówią sami uczestnicy? (wypowiedź znaleziona na jednym z forów internetowych)
„W dniu 23 października 2013 siostra moja zapisała się na wycieczkę do Poznania – mieszkamy w Krotoszynie . Nie dosyć że dojazd z Krotoszyna do Poznania trwał 4 godz. to w trakcie drogi odbył się 5 godzinny pokaz na którym Pan Tadeusz zmuszał ludzi do zakupów i groził ze jak nie kupią towarów to nie dostaną „prezentów”. (…) A na główny cel wyjazdu Browar Poznański zostało bardzo niewiele czasu”.
Uczestnicy wycieczek pokazowych najbardziej uskarżają się na czas trwania samej prezentacji, która może rozciągnąć się nawet do 4 godzin. W tym czasie uczestnicy zostają zasypani propozycjami kupna różnych produktów i zazwyczaj – choć nie zawsze – dostają drobny poczęstunek lub obiad. Samo zwiedzanie jest kwestią podrzędna, dlatego zwykle nie trwa dłużej niż godzinę. Seniorzy mogą w tym czasie chodzić po całym kompleksie, niemniej nie mają zagwarantowanego zwiedzania z przewodnikiem. Trudno czerpać radość z pobytu w świętym miejscu, wiedząc, że musimy troszczyć się sami o siebie i samodzielnie trafić do nieoznakowanego autokaru.
Można zatem powiedzieć, że jedyną zaletą wycieczek pokazowych jest ich niski koszt. Niestety, w wielu przypadkach jest to argument rozstrzygający. Dla emeryta, którego budżet domowy jest napięty jak struna, to niekiedy jedyna okazja do wyrwania się z miasta i poznania innych ludzi.
Jeżeli mimo wszystko jesteśmy zainteresowani taką formą spędzenia wolnego czasu, warto z rozwagą podchodzić do wszelkich propozycji i być ostrożnym w podejmowaniu decyzji o zakupie „super produktów po atrakcyjnych cenach”.







Bardzo ciekawy artykuł! Nie zdawałem sobie sprawy, jakie możliwości drzemią w połączeniu wycieczek turystycznych z sprzedażą różnego rodzaju produktów. Pomysł na wykorzystanie tego sposobu marketingu wydaje się być bardzo kreatywny i skuteczny. Zastanawiam się, czy taka forma promocji jest jednak uczciwa wobec klientów, czy nie zostają oni zmanipulowani na jakiejś zasadzie. Chętnie dowiedziałbym się więcej na ten temat, może wartoby by było przeprowadzić jakieś badania ankietowe wśród odbiorców takich wycieczek? W każdym razie, artykuł zmusił mnie do refleksji na temat relacji między marketingiem a turystyką.
Komentarze w serwisie mogą publikować wyłącznie zalogowani użytkownicy. Ma to na celu ograniczenie spamu i utrzymanie wysokiej jakości dyskusji.